Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brak szacunku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brak szacunku. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2015

ZPW Homo Sapiens - Sytuacja #4: Kłamstwo ma krótsze nogi niż mogłoby się wydawać…




Z pewnością każdy słyszał to porzekadło. Dziś tę tezę przypadkowo udało się udowodnić…
Oczywiście sytuacja z życia. 2 dni temu odezwała się do mnie koleżanka (z którą się dość daawno nie widziałam) napisała, że przy okazji będzie w mieście, w którym mieszkam i zaproponowała spotkanie. Ok, ucieszyłam się, bo jak to zawsze bywa dziś każdy żyje w swoim świecie, nie zastanawia co robią jego starzy, dobrzy znajomi i każdy zasłania się przyłbicą zwaną brakiem czasu – uniwersalna wymówka po prostu.  A przecież czas ogranicza jedynie umiejętność jego wykorzystania, ale cóż ciężko świat zmienić. Wracając do tematu głównego. Umówiłyśmy się, że jak skończy sprawy, które ma do załatwienia to się odezwie. Ok. Mija piątek, jest sobota. Wstaję rano i czekam, czekam, czekam, godziny mijają. Postanowiłam w końcu napisać i zapytać jaka sytuacja… Po… 3 godzinach (!) odpisała z przeprosinami, że nie dzwoniła, bo miała nowy telefon i zero kontaktów, a jak ja pisałam to ona już wtedy prawie była w domu… Aż chciało się odpisać ‘bitch please’! Bardziej idiotycznego wytłumaczenia/wymówki jak żyje to nie słyszałam. Nie wiem… niektórzy ludzie uważają innych za kompletnych idiotów czy jak??? Skoro 2 dni wcześniej umawia się na spotkanie i skoro bierze się nowy telefon to wypadałoby wprowadzić nr osoby, z którą chce się spotkać, albo zabrać stary. To dość logiczne… Wiedząc, że koleżanka nie jest posiadaczką płaskostopia mózgowego, po prostu nie trudno stwierdzić, że to jedna, wielka i małodopracowana ściema! Także w tym przypadku nie popisała się bystrością swojego umysłu. Jakby nie było to póki co dość śmierdząca hipoteza, której dałam spokój nie wiedząc co się faktycznie stało lub nie ryzykując werbalizacji swoich przemyśleń. Tymczasem długo nie trzeba było czekać na jej potwierdzenie i nie spodziewałam się tego, ale w czasach Internetu nic nie da się ukryć. Chociażby Facebook jako skarbnica wiedzy o wszystkim i o wszystkich szybko ujawniła sytuację,  gdzie koleżanka jako jedna z kilku osób została oznaczona w poście innej osoby w opisie sugerując spotkanie towarzyskie. Powiem szczerze nie fajnie mi się zrobiło…  i to z 2óch powodów – że mnie olała raz i okłamała dwa. :/ Ok, może nie chciała mi zrobić przykrości w takim razie mogła bardziej się wysilić i wymyśleć mniej niedorzeczną wymówkę. I tak to jest siedzisz na szpilkach, czekasz na wiadomość i marnujesz swój dzień, bo nie możesz nic innego zaplanować. Największa cecha jaka mnie irytuje w ludziach to niesłowność… ok mogła nie mieć numeru telefonu, ale sory w dobie Internetu jest coś takiego jak Facebook i Messanger, ale dopiero przed chwilą na to wpadłam, tak czy inaczej machnęłam ręką by nie wdawać się w kłótnie niepotrzebne. Tylko mi przykro, że stara, dobra znajoma mogła się zachować tak niepoważnie i jakby nie było po chamsku. W każdym bądź razie jakby chciała znalazłaby sposób by się skontaktować. Nic to kończę ten wywód z nauczką na przyszłość...   

piątek, 27 czerwca 2014

Z PUNKTU WIDZENIA Homo Sapiens - Sytuacja #2


Zauważyłam, że pewien schemat zachowań ludzkich zaczął mnie mocno irytować… Ci z Was bardziej spostrzegawczy, zapewne zauważyli już, że to nie nowość heh, ale skupiając się na tym co mam do powiedzenia (napisania), muszę nakreślić obraz sytuacji, którą dość często ostatnimi czasy obserwuję, choć też i bezpośrednio tyczy się mnie. Może nie będę szczegółowo opisywać sytuacji tylko napiszę ogólnikowo…

Występuje dane wydarzenie/termin, na który trzeba się zjawić. Ja jestem z tych, którzy się zjawiają chociażby z samego szacunku. Większość się nie zjawia, po prostu mają to w przysłowiowej dupie, a później oczekują informacji lub mają wielkie pretensje, że ktoś im czegoś nie powiedział. To kuźwa trzeba było się pofatygować i przyjść wtedy wiedziałbyś co trzeba wiedzieć. Czy to tak dużo? Nie wiem jak nazywa się w tym wypadku moja postawa czy jest pozytywna czy negatywna. Niech ktoś mnie oświeci. Tak czy siak tak czuje i nic nie poradzę. 

Podobna sytuacja tylko z małą modyfikacją. Pojawiam się z nielicznymi w dniu określonego terminu. Załatwiamy bądź co bądź zasłużoną dla przybyłych taryfę ulgową. A potem na drugim hen terminie okazuje się, że taryfa przysługuje również tym co mieli w dupie termin pierwszy. Ej no! WTF?  >:/ Gdzie tu sprawiedliwość ja się pytam???!!!  A gdybyśmy nie przyszli na ówczesny pierworodny termin, każdy miałby przesrane potem. A tak gnuśniaki mogą nam stopy całować lub chociażby po prostu podziękować czy z wdzięczności poklepać po plecach czego oczywiście nie zrobili… nie byli tacy błyskotliwi…     

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Z PUNKTU WIDZENIA Homo Sapiens - Sytuacja #1

Denerwują mnie pewne zachowania ludzi....

***
W wielkim, telegraficznym, mam nadzieje zrozumiałym, skrócie... Dziś miałam taką sytuację... rozmawiałam ze znajomą A, trzeba było coś uzgodnić w porozumieniu ze znajomą B, której w obecnym czasie nie było. Powiedziałam znajomej A, z którą się widziałam, że napiszę do znajomej B i dam jej znać jaka sytuacja! Po czym, gdy nawet jeszcze nie zdążyłam się obrócić, za około godziny od spotkania pisze do mnie czy już kontaktowałam się ze znajomą B. Noszzzz.... szlag mnie trafił....

***
 
Ludzie litości! Czy na prawdę jesteście głusi na to co Wam się mówi??? Nie znoszę jak ludzie nie szanują tego co się do nich mówi, z czego wynika nie szanują drugiego człowieka. Jeśli ktoś wyraźnie oznajmia, że da tej osobie znać to chyba nie powinno się tego podważać! A jeśli ktoś ma owsiki w dupie to niech ruszy owy zad i sam załatwi sprawę jeśli to dla niego takie pilne!

Tyle w temacie. Mam nadzieje, że Ci co zetknęli się z taką sytuacją mnie rozumieją, a Ci niecierpliwi zastanowią się nad swoim zachowaniem! :)